Skomentuj:
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX

Przepis na idealny adres www jest niezmienny od początku istnienia systemu DNS: nazwa generyczna połączona z najpopularniejszą dla dango obszaru językowego domeną najwyższego poziomu. Nad Wisłą będzie to polska nazwa z końcówką .pl, nad Renem niemiecka nazwa z końcówką .de, a nad Potomakiem – nazwa angielska z końcówką globalną .com (rozszerzenie .us jest mniej spopularyzowane niż .com, mimo że oba funkcjonują od 1985 r.). Skoro domenowa receptura jest tak prosta, to dlaczego tak wiele adresów internetowych woła o pomstę do nieba?
Kwestia smaku (lub braku laku)
Powody są właściwie dwa. Po pierwsze, internauci często nie dbają o estetykę domen. Czasem jest to kwestia braku wyczucia, czasem – brak domenowego know-how. Sam niejednokrotnie spotkałem się z serwisami postawionymi na frazach z dywizem, podczas gdy identyczna nazwa bez dywizu była dostępna w rejestrze (przypadek m.in. „Naszej klasy”). Zdarza się również, że zajęte są polskie nazwy w rozszerzeniu .com.pl bądź .com podczas gdy wolna jest „peelka”, choć to coraz rzadszy przypadek.
By jednak takie zabiegi kosmetyczne miały sens, trzeba stosować je odpowiednio do przeznaczenia adresu.
„Jeżeli traktujemy domenę jako inwestycję i liczymy na jej odsprzedanie, lepiej nabyć dobrą nazwę z adekwatnym do działalności „dodatkiem” niż czyste słowa kluczowe z rozszerzeniem np .czest.pl. Natomiast jeżeli serwis na domenie ma być jedynie wizytówką małej, lokalnej firmy, a nie kanałem sprzedaży internetowej, nie widzę przeciwskazań, by użyć do takich celów domen innych niż .pl, które są obecnie tańsze, np. .com. pl czy .co.pl” – radzi Dariusz Litawiński z giełdy domen Aftermarket.pl.
Dawkować z rozsądkiem
Jak zatem wybrać domenę, która nie podkopie wizerunku naszego przedsięwzięcia? Jakie dodatki są dopuszczalne, a jakich lepiej unikać? – Kwestia stosowania „dodatków” jest w zasadzie intuicyjna. Wszelkiego rodzaju „ozdoby”, typu „e”, „e-”, „24” czy „online” powinny być wykorzystywane tylko wtedy, kiedy istnieje dla nich racjonalne uzasadnienie, na przykład gdy wskazują na dodatkowe atrybuty usługi czy produktu – tłumaczy Bartek Usydus z serwisu DomDomen.pl. I tak przedrostki „e” lub „e-” bądź wyraz „online” dodajemy, by zasygnalizować, że usługa jest świadczona przez internet, liczba „24” w nazwie świadczy z kolei o działalności całodobowej.
Jak widać, do domen odnosi się ta sama zasada, co do większości dziedzin życia i biznesu – wszystko z rozsądkiem i umiarem. Konkluzja niby banalna, z drugiej strony wielu z nas miewa problemy ze stosowaniem się do tej praktycznej maksymy.
Ocena:
0 głosów
Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX